ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
ELECTRUM





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Próba zaostrzenia limitów emisji dwutlenku siarki, tlenków azotu i rtęci dzieli kraje UE
19.04.2017r. 06:20

Komisja Europejska dokłada starań, by zaostrzyć normy emisji. Nie wszystkie kraje członkowskie dobrze to odbierają. Obawy budzi kwestia ponoszenia kosztów - czytamy w BiznesAlert.pl.
28 kwietnia br. w Brukseli spotkają się przedstawiciele krajów członkowskich UE, aby przegłosować zestaw regulacji i norm dotyczących emisji. Nowe regulacje będą dotyczyły ciepłownictwa i branży energetycznej pozyskującej energię poprzez spalanie biomasy, węgla, torfu i odpadów.

Celem spotkania jest ustanowienie ostrzejszych limitów dla emisji dwutlenku siarki (SO2), tlenków azotu (NOx), rtęci i pyłu zawieszonego PM2.5. Normy te mają obowiązywać przez następnych 10 lat.

W ciągu trwających trzy lata konsultacji Komisja Europejska zaproponowała korektę pierwotnie zakładanych limitów. Uznano, że należy wziąć pod uwagę techniczne i ekonomiczne uwarunkowania całej UE. Nie udało się jednak uzgodnić, jakie limity są osiągalne dla wszystkich państw członkowskich.

Wiele państw nadal nie określiło stanowiska, jakie zajmie w trakcie głosowania. Ograniczenia są mniej problematyczne dla krajów, które mają nowocześniejsze i "czystsze" elektrownie. Łatwiej będzie też tym krajom, które rozwijają energetykę wodną lub jądrową.

Zupełnie inaczej jest w przypadku krajów, które wciąż stawiają na węgiel. Uważają one, że nowe regulacje zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu i spowodują miażdżące skutki finansowe dla lokalnej energetyki. Dotyczy to szczególnie czterech państw: Polski, Bułgarii, Czech i Grecji.

Zdaniem władz Bułgarii nowe poziomy emisji dwutlenku siarki, tlenków azotu i rtęci są niedostępne dla tamtejszych zakładów. Bułgarski wiceminister energii Konstantin Delisivkov szacuje, że modernizacja zakładów na terenie Bułgarii będzie kosztowała ponad miliard lewów (około 500 mln euro). Z tego powodu elektrownie zmuszone do dostosowania parametrów zanieczyszczeń będą mogły liczyć na ułatwienia ze strony władz.

Również Grecja obawia się wpływu zmian na infrastrukturę energetyczną. "Obecny projekt wymaga dalszej poprawy" - oświadczył rzecznik greckiej reprezentacji w Brukseli.
Proponowane regulacje krytykują też władze państw spoza wspomnianej czwórki. Postawa Niemiec i Wielkiej Brytanii zdaje się sugerować dołączenie przez nie do obozu opozycji. Ich zdaniem bardziej wyśrubowane normy nie są osiągalne.

Zdaniem Niemiec porozumienie nie wspiera bardziej ambitnych elektrowni, w których technologia spalania węgla brunatnego ogranicza emisję tlenków azotu. Proponowany przez Brukselę limit 175 miligramów NOx na m3 powietrza jest zdaniem Niemców wyśrubowany, co pokazuje choćby porównanie z limitem obowiązującym w Berlinie (190 miligramów). Specjaliści związani z niemiecką energetyką uważają, że Komisja Europejska nie bierze pod uwagę poziomu technologii, ani działań już podejmowanych przez poszczególne kraje.

Sygnały świadczące o niechęci do nowych norm wysyła też Londyn. Odpowiedzią na nie był list sześciu brytyjskich organizacji pozarządowych działających w dziedzinie ochrony środowiska wystosowany 11 kwietnia br. do Andrei Leadsom, brytyjskiej sekretarz stanu ds. środowiska. Czytamy w nim, że dotychczasowe regulacje emisji są niewystarczające, a "zagłosowanie sprzecznie z ustaleniami przyczyni się do wielu tysięcy zgonów w całej Wielkiej Brytanii i reszcie Europy".

Ponieważ w głosowaniu wymagana jest kwalifikowana większość głosów, wyłamanie się Niemiec i Wielkiej Brytanii uniemożliwi przyjęcie porozumienia.

Niemieckie NGO są zaniepokojone takimi doniesieniami i sugerują, że każde odejście od wyśrubowanych norm lub wydłużenie okresu modernizacji jest celowym narażaniem mieszkańców Europy na utratę zdrowia. Annalena Baerbock z Green MP uważa, że utrzymywanie dotychczasowych poziomów emisji jest wynikiem działalności lobby węglowego.

Przemysł węglowy zaciekle walczy o swoją pozycję i nie dopuszcza do zmniejszenia norm emisji NOx. Przedstawiciele tej branży uważają, że koszty modernizacji i zmniejszenia emisji nie zostały oszacowane. Z kolei ekolodzy stoją na stanowisku, że nie ma mowy o kosztach i szacunkach, jeśli w grę wchodzi ludzkie życie.

Komisja Europejska odmawia komentarza na ten temat mówiąc, że to przedstawiciele krajów członkowskich są odpowiedzialni za podjęcie ostatecznej decyzji - informuje BiznesAlert.pl

Dodaj nowy Komentarze ( 3 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 3 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Czytelnik 19.04.2017r. 09:09
"ekolodzy stoją na stanowisku, że nie ma mowy o kosztach i szacunkach, jeśli w grę wchodzi ludzkie życie" i... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 2 | Najnowsza odpowedź: 20-04-2017r. 14:50 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 3 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
Elpak
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
BiznesAlert
DISE
Gazterm 2017
paliwa
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE