ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ELECTRUM





KOMENTARZE

Szczyt klimatyczny w Bonn dzisiaj... a co w Katowicach za rok?
07.11.2017r. 15:06

prof. dr hab. inż. Konrad Świrski, Transition Technologies SA
Szczytowi klimatycznemu w Bonn przyświeca wspólna idea jaką jest walka z ogólnoświatowymi zmianami klimatu. Nie ma żadnej chwili na wahanie czy dyskusje - przekaz jest jednowymiarowy, świat jest zjednoczony, a cele jasne i wyraźne. Jest w tym tylko jeden, wielki problem dla Polski jako gospodarza kolejnego szczytu COP 24 w Katowicach - jaki ma być nasz przekaz?
6 listopada 2017 wystartował kolejny Szczyt Klimatyczny (COP 23), tym razem w niemieckim Bonn. Ponad 25 000 delegatów ze wszystkich stron świata, oficjeli z najróżniejszych organizacji, dziennikarzy i reprezentantów mass mediów oraz lobbystów wszelkiej maści tworzy kolorowa mieszankę kolejnego ogólnoświatowego szczytu klimatycznego. Patrząc na informacje w mediach - wszystko jest właściwie jasne- tu oficjalna strona ogólna - https://cop23.unfccc.int/, a tu typowy peanik z artykułem wg oficjalnego szablonu w The Guardian https://www.theguardian.com/environment/2017/nov/05/the-cop23-climate-change-summit-in-bonn-and-why-it-matters.

Konferencja jest zorganizowana z niemiecką precyzją i zgodnie z niemieckim trendem energetycznym - jest elektrycznie (cała komunikacja delegatów i gości porusza się specjalnymi, elektrycznymi autobusami) i ekologicznie (wszystkie dania, podstawki, kubki i tym podobne są przygotowane w taki sposób, aby jak najmniej szkodzić środowisku). Konferencji przewodniczy to Premier Fiji- Frank Bainimarama, co pokazuje zwrócenie uwagi na problem pacyficznych wysp, zagrożonych bezpośrednio przez podnoszący się poziom wody w oceanach. Poza niekończącymi się panelami i dyskusjami grupowymi przeplatanymi lunchami, przerwami kawowymi i mniej lub bardziej wystawnymi kolacjami, zaplanowano mnóstwo występów artystycznych, eventów kulturalnych czy tez happeningów. Jednak wszystkim tym wydarzeniom przyświeca wspólna idea jaka jest walka z ogólnoświatowymi zmianami klimatu. Nie ma żadnej chwili na wahanie czy dyskusje - przekaz jest jednowymiarowy, świat jest zjednoczony, a cele jasne i wyraźne.

Rzeczywistość jak zawsze nieco odbiega od kolorowanych obrazków. Zmiany klimatyczne widać bardzo wyraźnie, bo mamy inne zimy niż pamiętam z dzieciństwa. Główny winowajca - CO2 - jako kluczowy element przyczyniający się do zwiększenia temperatury jest zdefiniowany aczkolwiek do podstawowych wykresów i lobbystycznych artykułów można mieć wielkie wątpliwości.

Przypomnijmy sobie szczyt COP 21 z Paryża sprzed dwóch lat i jego główne postanowienie jakim była walka ze zmianami klimatycznymi i utrzymanie maksymalnego wzrostu średniej temperatury na świecie w stosunku do epoki przedindustrialnej o 2⁰C, a nawet wysiłki żeby było to tylko 1,5⁰C. To założenie jest tak samo enigmatyczne i absurdalne jak slogany z czasów Gierka "Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej". Cel z COP21 jest powtarzany jak mantra, mimo że chyba nikt nie potrafi wyjaśnić jakich to lat dokładnie dotyczy, jak powinna być mierzona temperatura i jak to się ma do całościowych procesów zachodzących na kuli ziemskiej (demograficznych, gospodarczych czy wreszcie klimatycznych nie mających związku z człowiekiem). Na wszystkich konferencjach COP cel ten powtarzany jest radośnie jako panaceum na wszystkie problemy, nikt nie zadaje niewygodnych pytań, a lobbyści od razu przygotowują odpowiednie rysunki przekładając to na redukcje emisji CO2. To że należy zająć się sprawami klimatu i wspólnie zastanawiać się nad problemami świata jest jasne, natomiast sposób jak wyglądają szczyty klimatyczne oraz realne dane dotyczące emisji CO2 w krajach Azji, Afryki i Ameryki Płd. pokazuje, że jeśli założenia o zabójczym wpływie CO2 na ziemska temperaturę są słuszne to... pozostaje nam się tylko modlić.

W ciągu ostatnich 40 lat liczebność ludności na świecie się podwoiła, co ma wpływ na konsumpcję energii, produkcję CO2 i wiele innych rzeczy. Co więcej sama emisja CO2 nie jest do zatrzymania i z pewnością podwoi się kolejny raz do 2040 głównie z uwagi na działania właśnie krajów azjatyckich.

Europejskie biodegradowalne kubki nie zmienią degradacji naszej planety w innych częściach świata. Założenia ostatnich szczytów klimatycznych przypominają "malowanie piekła w kolorowe wzorki", bo oprócz samego celu głównego, którego nikt dokładnie nie rozumie, jest jeszcze postanowienie, że każdy kraj - "da z siebie wszystko" czyli wykona maksymalnie możliwe działania w ochronie klimatu i zmniejszeniu temperatury (czytaj CO2) ale bez żadnych "twardych" zobowiązań. Finalnie możliwy rezultat będzie taki, że Europa (obecnie 10 % światowego CO2 "da wszystko" i może nawet zmniejszy emisje o 40 % (bo to pasuje do polityki gospodarczej) ale Chiny, Indie i spółka i tak podwoją swoja. Módlmy się więc o to, aby dotychczasowe modele klimatyczne i kolorowe obrazki były nieprawdziwe ...bo w takiej formie jak dziś żadne COP-y nam nie pomogą.

Jest jednak tzw. "prawda czasu i prawda ekranu". Niezależnie od samego sensu ustaleń - polityka i wyraz szczytów klimatycznych na razie nie jest możliwa do zakwestionowania, a przynajmniej nie w Europie. Donald Trump, który wycofał się z jakichkolwiek zobowiązań i uznał, że USA nie chcą mieć nic wspólnego z takimi szczytami - tylko wzmocnił obowiązkowy przekaz światowej jedności (wystarczy poczytać pokazywane na początku linki). Na COP-ach, nie ma żadnego miejsca na dyskusję, zadawanie pytań i kwestionowanie sensu działań, które nie przełożą się na realne efekty - bo tam można tylko pokazać występ zespołu artystycznego w strojach ludowych i podać elegancką kolację. Całą organizację COP umiejętnie wpisuje się w "nową politykę gospodarczą", gdzie walka z CO2 i zmianami klimatu każdemu coś daje. Dla Unii Europejskiej jest to szansa na budowy nowych produktów i upchnięcie ich na światowych rynkach, dla Chin możliwość częściowego uporządkowania bałaganu we własnym kraju ale też i kolejnej fazy budowy dodatkowej gałęzi przemysłu, dla wszystkich natomiast są to egzotyczne wycieczki, dobre hotele i smaczne przekąski z atrakcjami.

Jest w tym tylko jeden, wielki problem dla Polski jako gospodarza kolejnego szczytu COP 24 w Katowicach planowanego na 3-14 grudnia 2018. Jaki ma być nasz przekaz? Co chcemy pokazać i jak wpływać na wszystkich uczestników? Do jakich konkluzji COP24 ma doprowadzić? Piszę to, bo wszyscy wiemy czego chcemy - pokazać węgiel, pokazać lasy, dyskutować o argumentach i próbować stworzyć realną, praktyczna politykę ochrony klimatu. Jest tylko jeden problem , który widać dzisiaj w Bonn. TAKA WIZJA NIKOGO NIE INTERESUJE. Wszyscy przyjeżdżający na szczyty chcą aby było fajnie, kolorowo, komfortowo, smacznie i ...nijako. Rolą gospodarza jest zgrabne sformułowanie wniosków końcowych, pod którymi podpiszą się wszyscy, a będą to wnioski niezobowiązujące, ale ładne dla prasy i takie, które można wykorzystać w lobbingu. Tego na dzisiaj nie jesteśmy w stanie sformułować.

W naszej polityce i nastawieniu jesteśmy bliżej Trumpa i wycofania się z COP niż płynięcia z prądem ogólnoświatowej (oczywiście oprócz USA) gładkiej polityki pseudo-klimatycznej. Nie łudźmy się też, że na COP pojawi się jakakolwiek dyskusja na argumenty, w której uda nam się kogoś do czegoś przekonać, nawet jeśli faktycznie mielibyśmy rację. Jeśli chcemy mówić "nasza prawdę" i stać pryncypialnie przy węglu i zablokować dążenia do redukcji CO2 - zostaniemy sami, a nawet lepiej dla innych - to my zostaniemy "czarna owcą". Zostało realnie 12 miesięcy - konieczne jest praktyczne i bardzo pragmatyczne przygotowanie się do COP24 w Katowicach. Należy śledzić strony internetowe COP w Bonn oraz planowane na 17.11 podsumowujące wystąpienia najważniejszych liderów (przyjeżdżają A.Merkel i E.Macron). Warto popatrzeć czego oczekują kraje, które nie leżą w Europie i ocenić, że na COP nie możemy liczyć na pomoc USA, bo ich tam nie znajdziemy. Wymyślenie wygrywającej strategii jest niesłychanie trudne... ale możliwe jeśli będziemy przygotowywać się starannie. Występy zespołów ludowych, happeningi i świetną (choć może nieco ciężką) śląską kuchnie już mamy. Trzeba tylko pomyśleć jak ułożyć zdania z końcowego traktatu, które z jednej strony nie będą nic znaczyły, a z drugiej będą dawały szansę dla polskiej energetyki.

Dodaj nowy Komentarze ( 0 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE