ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ELECTRUM





CENTRUM PRASOWE

Samochodem elektrycznym przez Afrykę!
12.01.2018r. 09:19

Cztery miesiące podróży po liczącej ponad 15 tysięcy kilometrów trasie z Kapsztadu do Warszawy - Arkady Paweł Fiedler w lutym wyruszy na wyjątkową wyprawę do Afryki, w ramach której jako pierwszy podejmie próbę przejechania "Czarnego Lądu" samochodem elektrycznym. Polski podróżnik podkreśla, że do "Electric Explorer African Challenge" musiał się odpowiednio przygotowywać.
Fiedler zamierza odwiedzić RPA, Namibię, Angolę, Kongo, Gabon, Kamerun, Nigerię, Benin, Togo, Ghanę, Burkina Faso, Mali, Gwineę, Mauretanię, Maroko. Część wyznaczonej trasy niemal ociera się o Saharę. Podróżnikowi będzie towarzyszył fotograf Albert Wójtowicz. Samochód został wysłany do Afryki drogą morską 2 stycznia.

Od marca zeszłego roku Fiedler uzupełnia niezbędne formalności. Jak przyznaje, chce jeszcze w Polsce zdobyć m.in. wszystkie wizy, bez których podróż z RPA do Maroka byłaby bardzo trudna lub wręcz niemożliwa. Wjazd do niektórych państw Afryki jest wykluczony także bez udokumentowanej odporności na szczególnie groźne choroby, takie jak żółta febra. Uzupełnienie obowiązkowych szczepień podróżnik traktuje zatem wyjątkowo poważnie. Podobnie jak kompletowanie sprzętu niezbędnego do wyprawy, w tym biwakowego i fotograficznego.

Podróż przez Afrykę rozpocznie się w Kapsztadzie. Republika Południowej Afryki to kraj, w którym infrastruktura drogowa i dostęp do elektryczności nie będą stanowić najmniejszego problemu, podobnie jak w kolejnej na trasie Namibii. Pierwsze schody, i to niemal dosłownie, pojawią się w Angoli. Tam samochód będzie musiał się "wspinać" po górzystych terenach znajdujących się ponad 2000 metrów n.p.m. Słabe drogi mogą być z kolei problemem "Electric Explorer African Challenge" w Demokratycznej Republice Kongo, Kongu i Gabonie, gdzie jest wiele tras szutrowych. Po drogowych wyzwaniach przyjdzie czas na przyjemniejsze chwile - bardziej swobodne i metodyczne zwiedzanie Kamerunu, a także bliższe poznanie mieszkańców Nigerii.

"Zdaję sobie sprawę, że muszę mieć dobry kontakt z mieszkańcami odwiedzanych państw, bo to oni będą mi pomagać w ładowaniu pojazdu"- dodaje Arkady.

Jednym z głównych celów wyprawy jest bowiem promocja nowoczesnego, ekologicznego transportu. Arkady Fiedler przyznaje, że pokonaniem elektrycznym autem całej Afryki, gdzie nie wszędzie jest łatwy dostęp do prądu, chciałby udowodnić, że wybór takiego pojazdu to praktyczna i przemyślana inwestycja, która przy okazji pomaga środowisku. Ze względu na niewielką liczbę dedykowanych stacji ładowania aut elektrycznych w Afryce, podróżnik będzie musiał korzystać z innych źródeł energii.

Jak zaznacza Fiedler:"Planuję trasę w ten sposób, by nie przekraczała 200 kilometrów dziennie, choć zasięg auta umożliwia pokonywanie większych odległości. Chcę jednak ze spokojem dojeżdżać do miejsc, w których mogę spodziewać się prądu. Na trasie wyprawy jest jednak kilka tzw. "białych plam". Wiem, że są tam wioski lub miasteczka, ale tego, czy jest w nich sieć elektryczna, już nie. Jeżeli nie, to dzięki pomocy mieszkańców będę musiał ładować auto nawet przy pomocy wioskowego agregatu prądotwórczego, co również testuję przed wyjazdem. Mam też przygotowany zestaw wszelkich możliwych przejściówek, kabli i wtyczek na każdą ewentualność".

Kierowca i samochód będą sobie musieli radzić także z bardzo wysokimi temperaturami, bo po Beninie, Togo, Ghanie i Burkina Faso dojedzie do Mali. W tym zahaczającym o Saharę kraju temperatura w ciągu dnia może sięgać nawet 40 stopni. Warto zostać w nim jednak dłużej, by zwiedzić na przykład największy gliniany budynek sakralny na świecie, czyli Wielki Meczet w mieście Dżenne.

Dalsza podróż wiedzie m.in. przez Senegal i Mauretanię do Maroka, a później - już promem - do Europy. Łącznie Arkady Fiedler zamierza pokonać ponad 15 tysięcy kilometrów.

Podobne przekonanie wyraża sam podróżnik. Jak mówi, ma też nadzieję, że wyprawa pomoże w zmianie sposobu myślenia na temat otaczającego nas środowiska i sprawi, że wiele osób zacznie stawiać na ekologiczne rozwiązania nie z przymusu, spowodowanego np. zmianami w prawie, a z własnego wyboru.

"Electric Explorer African Challenge" rozpocznie się w lutym i potrwa ok. czterech miesięcy.

Arkady Paweł Fiedler odbędzie swoją podróż samochodem Nissan LEAF.

(800x2915)

Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 1 )


Autor: max 15.01.2018r. 08:31
No dobrze - to portal energetyczny więc chciałbym się nieśmiało dowiedzieć jak będzie ten samochód ładował - PV... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2018
mobilne cire
IT BCE